Tam, gdzie kończy się asfalt, zaczyna się prawdziwa przygoda. Festiwal Biegu Rzeźnika to legenda, którą pisze się własnymi nogami na dzikich, bieszczadzkich szlakach. W tej galerii zamknąłem to, co w Rzeźniku najprawdziwsze: surowość gór, hektolitry wylanego potu, czasem biegowe błoto i nieopisaną dumę na linii mety. Cieszę się, że kolejny rok mogłem być jednym z oficjalnych fotografów zawodów. A więcej zdjęć dostępne jest w albumach na Facebooku Biegu Rzeźnika.
Zdjęcia wykonane w czerwcu 2026 roku.
